Cudnie jest!
Za nami kolejne zajęcia z naszymi dzieciakami. Niesamowita adrenalina. Przysłowiowy pot, krew i łzy i to dobre zmęczenie wypełniające nasze ciała lawiną endorfin. Kto na tych zajęciach korzysta najwięcej? my – mamy czy też dzieciaki?:-) Rodzą się w nas kolejne marzenia, ciche plany i realizują pomysły. Mamy chustę. Babcia Konradka uszyła woreczki wypełnione różnościami. Korzystamy ze wszystkiego co tylko wpadnie nam w łapki i pobudzi naszą kreatywność. Dajemy sobie nawzajem wsparcie i radość. A dziś Pani kierownik wpisała nas na grafik w roku szkolnym co oznacza kontynuację zajęć!!!!!!!!!!!Aż trudno uwierzyć w te wszystkie dobre zbiegi okoliczności. W grupie siła! W nas rodzicach siła i w naszych dzieciach, które tak pięknie potrafią oddawać to co Im ofiarowujemy.
Czuję, że moja decyzja o pójściu na kurs z metody Weroniki Sherborne to był dobry pomysł. Cieszę się, że tyle dzieciaków i mam przychodzi na te zajęcia, a dzieci chcą na nie wracać. Dopisują wolontariusze (co wprost wydaje się być niemożliwe, a tak jest wspaniałe!) Cieszę się widząc że dzieci się otwierają, starają się angażować w proponowane aktywności. Co więcej zaczynają nawiązywać relacje!!!!!! Fajnie jest wpadać niespodziewanie na kolejne ćwiczenia podczas sprzątania jak to miało ostatnio miejsce w czasie snu
Tak wiem cierpię na zespół skłonności do przesady, ale nie zamierzam z tym walczyć.
Nasza Pani logopeda poszła na urlop. Pracujemy w domu sami nad zadanym materiałem. Chodzimy na zajęcia plastyczne, bawimy się tematycznie z naszą wolontariuszką Anią. Biegamy z dzieciakami po placu zabaw i co wieczór zasypiamy dotlenieni i szczęśliwi.
Oby jak najwięcej takich dobrych dni dla wszystkich naszych dzieciaków i Ich rodzin.
Wszystkim, którzy nas wspierają wielkie dzięki!!!!
Mam wspaniałą wiadomość – niebawem dotrze do nas chusta animacyjna.
Dziękuję z całego serce Ofiarodawcom.
Odebraliśmy dziś orzeczenie o niepełnosprawności Natalki wydane na kolejne 3 lata.
A przed kilkunastoma minutami zakończyły się pierwsze zajęcia prowadzone przeze mnie metodą Weroniki Sherborne dla naszych małych autików. Dzieciaki i Ich rodzice dały mi duży kredyt zaufania i współpracowały fenomenalnie. Pani kierownik klubu, który nieodpłatnie udostępnia nam sale zadbała o to, by niczego nam nie zabrakło. Tupot bosych stóp na zakończenie zajęć i ponowne rozkładanie kocyka to chyba najpiękniejsze podziękowanie jakie mogłam dostać.
Następnym razem muszę przygotować więcej ćwiczeń ponieważ dzieciaki okazały się (przepraszam bardzo) dużo bardziej chętne do współpracy niż zakładałam, że będą.
Zajęcia są prowadzone nieodpłatnie, salę dzięki wspólnym staraniom rodziców również mamy za darmo (Agnieszka wielkie dzięki, bo to Ty ją wydeptałaś!). Część pomocy mogę przynieść z domu (choć same zajęcia tą metodą nie wymagają specjalnego oprzyrządowania usiłujemy dotrzeć do naszych dzieci na wszelkie możliwe sposoby korzystając z wszystkiego co jest dostępne).
Chciałam zwrócić się z gorącą prośbą do osób, które mogłyby nam pomóc w zakupie chusty animacyjnej. Choćby takiej dostępnej w sklepie tchibo.
http://www.tchibo.pl/is-bin/INTERSHOP.enfinity/eCS/Store/pl/-/PLN/TdPlBrowseCatalog-Start;sid=RlAowZTZbwQowtjicuYipZdHjYigeridOx4=?CategoryName=preview&kw=2810&source=NAVI
Koszt 89,99 zł. + przesyłka 14,50 zł.
Jeśli ktoś mógłby nam pomóc w zakupie tej chusty bardzo proszę o kontakt na gg czy też mailowo galadriela.w@poczta.fm
Dziś o 16:20 stajemy przed Komisją ds Orzekania o Niepełnosprawności. Stresuję się, jak przed jakimś egzaminem
– prosimy o kciuki!
choć trudno w to uwierzyć mijają 3 tygodnie od naszego powrotu z zielonego przedszkola. Jeszcze nie do końca się odnalazłam w naszej codzienności.
Wyjazd uważam za bardzo udany. SPORSTAŁAM wyzwaniu. Napawałam się dzieciakami, ich percepcją świata. Chłonęłam ich bliskość i ciepło, nieporadne wyrażanie zachwytu i stanu szczęścia przez Marcina. Pękałam z dumy widząc, jak dobrze sobie radzi Natalka. Z coraz mniejszym lękiem (przed tym co przyniesie przyszłość) sama przed sobą postrzegam Natalkę jako owszem autystkę, ale wysokofunkcjonującą (bo na prawdę wiem, że mogło być dużo gorzej, a na tle innych przedszkolaków mieściliśmy się w tzw. szerokiej normie). Niebywałe to dla mnie doświadczenie wciąż jeszcze we mnie kotłujące się. Czytaj dalej »
Blog ten powstał w celu pomocy wspaniałemu dziecku jakim jest Natalka Wiśniewska. Za każdą pomoc w naszą stronę serdecznie dziękujemy. My wiemy, że nasze dziecko można przywrócić światu a jej samej dać normalne życie, mamy na to dowody. Lekarze są zgodni, że temu dziecku można pomóc! Dlatego tak ważna jest praca z Natalką przez cały czas.