W czwartek byliśmy w Opolu na kolejnej konsultacji. Pani terapeutka przekazała nam sporą, bardzo fajną porcję ćwiczeń tzw. sekwencji, które już wdrożyliśmy w czyn, bo przecież ćwiczyć należy codziennie, a symulację sensoryczną mamy robić 2 razy każdego dnia.
Porozmawiałyśmy trochę o drażliwości Natalki oraz jej pasywności (przejawiającej się chociażby tym, że Natalka zawsze mnie pyta czy może iść do toalety), o jej braku rozumienia stanów emocjonalnych innych osób i wymuszanie na mnie bycia wiecznie uśmiechniętą przy jednoczesnym braku tolerancji na mój głośny śmiech (zaburzona teoria umysłu i pewnie centralna koherencja). Mam stworzyć księgę zasad gdzie np. będzie przedstawiona obrazkowo zasada, że nie pytamy się czy możemy iść do WC oraz że każdy ma prawo przeżywać różne stany emocjonalne. Przyznam, że wydaje mi się to strasznie skomplikowane. Zajmę się tym dopiero jak napiszę pracę, w której pisaniu znowu mam zastój, a presja czasu i małych możliwości pisania bardzo mnie stresują.
W przedszkolu jest lepiej. Marcin się z pomocą Pani Joli adaptuje powoli, Pani która teraz została zatrudniona jako pomoc w grupie bliźniaków zajmuje się Natalką i chyba z czasem będzie takim nieformalnym asystentem Natalki aż do stycznia 2011 r. Mam nawet przygotować piktogramy, żeby w przedszkolu Natalka miała swój piktogramowy plan dnia (tylko czasu mi brak na razie
) na taką żmudną robotę.
We wtorek idę do psychologa co by zająć się Marcinem i jego trudnościami. Czytam teraz dużo o sytuacji rodzeństwa dzieci ze spektrum autyzmu i szukam jakieś dobrej drogi dla kształtowania jego rozwoju emocjonalno-społecznego.
Obym znalazła…
Paradoksalnie nasza Pani logopeda była ostatnio u Pani dr Marty Korendo i przez cały dzień obserwowała Jej pracę z dzieciakami ze spektrum. Problemy i niepokoje które przeżywam związane z przedszkolem, szkołą, rozwojem społecznym wcale nie są takie jednostkowe. Są w zasadzie takie same u wszystkich rodziców.
Wszyscy jesteśmy tak samo zagubieni i tak samo potrzebujemy pomocy i wsparcia. Wcale nie jesteśmy tacy dzielni (nie -dzielni) jak by się mogło wydawać.
Blog ten powstał w celu pomocy wspaniałemu dziecku jakim jest Natalka Wiśniewska. Za każdą pomoc w naszą stronę serdecznie dziękujemy. My wiemy, że nasze dziecko można przywrócić światu a jej samej dać normalne życie, mamy na to dowody. Lekarze są zgodni, że temu dziecku można pomóc! Dlatego tak ważna jest praca z Natalką przez cały czas.
Piemonia
14 lut 2010 o 17:04
trzymam cały czas za Was kciuki i wierzę ze uda Wam sie wszystko zrobić jak najlepiej, że Pani w przedszkolu pomoże w adaptacji Marcinkowi a Natalka sie otworzy i nauczy się rozumieć emocje innych
Agha
15 lut 2010 o 10:56
Nie, nie jesteśmy dzielni. I chyba nawet nie możemy byc twardzi. Czekam na nasze spotkanie . Do piątku!
Aga
katie
15 lut 2010 o 12:31
Ale, gdybysmy wszyscy byli dzielni to nie bylibysmy sobie potrzebni… ze beszczelnie nagne twoje motto;)
Trzymam kciuki za was i za pisanie pracy… u mnie tez pass i presja czasu… oraz bardzo nie-dzielny poniedzialek;)